Nie wiem, co to przeziębienie, katar, grypa, angina...

Pierwszą lampę biolamp kupiłem około 4 lata temu i od tego czasu nie korzystałem z terapii światłem. Pomaga mi na wszelkiego rodzaju bóle, głównie stawów. Za każdym razem, gdy coś gdzieś poczuję, biorę biolampę i naświetlam miejsce, w którym mnie boli, i zwykle po pierwszych dwóch lub trzech naświetleniach jest znacznie lepiej, a czasami zupełnie dobrze. Najbardziej dokucza mi staw biodrowy. Jeszcze 20 lat temu miałem problemy z lewym stawem biodrowym, a także z kolanem, co odbija się echem, bo po 50-tce boli wszystko. Głównie stawy wtedy, ale muszę się też pochwalić, że zawsze rano budzę się 10 minut wcześniej niż muszę wstać i rozkręcam swoje punkty odpornościowe. Odkąd je tak regularnie rozpalam, nie wiem co to przeziębienie, katar, grypa czy angina. Ma niesamowicie zapobiegawcze działanie. Przede wszystkim muszę powiedzieć, że regularnie świecę nim na oczy i od tego czasu nie pieką, nie swędzą, nie łzawią jak wcześniej, a nawet mam długie rzęsy, jakich wcześniej nie miałam.
I świecisz światłem bezpośrednio w oczy?
Tak, ale oczywiście zamykam powiekę, żeby światło nie padało bezpośrednio na siatkówkę.
Pracujesz w służbie zdrowia, prawda?
Tak, jestem główną pielęgniarką rehabilitacyjną w szpitalu w Plattling. Bardzo często muszę podnosić pacjentów z łóżek szpitalnych, ponieważ na przykład nie mogą lub nie są w stanie w danej chwili, więc przychodzą na nasz oddział rehabilitacyjny, a to oznacza, że mój kręgosłup, stawy, ramiona i kolana przechodzą trening. Cały dzień jestem na nogach i wtedy biolampa bardzo się przydaje.
Powiedziałeś na początku, że biolampa pomaga ci praktycznie we wszystkim. Wiele osób podchodzi do tego podejrzliwie i niezrozumiale mówi, że to musiałby być cud, że nie ma panaceum itp. Jak Ty, jako ekspert w tej dziedzinie, możesz to wyjaśnić?
W swej istocie jest to bardzo proste. Każda choroba, każdy ból jest wynikiem braku energii w ciele, które nie może się bronić, ponieważ nie ma na to siły. Spolaryzowane światło biolampy działa bezpośrednio na komórkę - kamień węgielny naszego ciała i może uzupełnić brakującą energię komórek w bardzo naturalny sposób i bardzo szybko, co z kolei skutkuje szybszą regeneracją tkanek komórkowych w miejscu naświetlania. Stymuluje zdolność organizmu do samoleczenia, pomagając pozbyć się bólu. Dodatkowo przyspieszony zostaje metabolizm czyli przemiana materii już tego podstawowego budulca naszego ciała. Ciało jest szybciej zaopatrywane w niezbędne składniki odżywcze i tlen, szybciej pozbywa się odpadów, zanieczyszczeń itp. A komórki mamy wszędzie, całe nasze ciało, cały nasz organizm składa się z komórek i stąd ta niesamowita skuteczność tej terapii, dlatego działa niemal na wszystko. Ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że tak naprawdę nie ma panaceum.., To nie jest magiczna różdżka, tylko regularne, systematyczne działanie, dbanie o to, co jest nam dane tylko raz i nigdy więcej, o to co najcenniejsze i najwartościowsze, co raz utraciwszy, trudno nam ponownie odnaleźć - ZDROWIE.
Ludzie powinni sobie to uświadamiać znacznie częściej i znacznie intensywniej, a dbanie o zdrowie dopiero wtedy, gdy je utracimy, jest bardzo niebezpieczne i krótkowzroczne, a bardzo często może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Niestety spotykam się z tym niemal codziennie w mojej pracy, którą zresztą uwielbiam.
A czy w swojej codziennej pracy, czyli bezpośrednio w szpitalu na rehabilitacji, również stosujesz fototerapię?
Niestety nie mogę jej tam stosować, ponieważ w naszym szpitalu nie można używać czegoś, co nie jest specjalnie zatwierdzone. I niestety nie ja decyduję o tym, co jest stosowane w naszym szpitalu. A także dlatego, że w Niemczech ludzie wolą być karmieni lekami przez lekarzy. Nie rozumieją, że chodzi o coś innego.
Ale wierzę, że również w Niemczech można zaobserwować coraz silniejszą tendencję w kierunku medycyny alternatywnej i że czas tak wspaniałych urządzeń jak Twoje wkrótce nadejdzie również tutaj. Prawdopodobnie również dlatego, że medycyna konwencjonalna kosztuje pacjentów coraz więcej pieniędzy. Płacą za wizyty u lekarza, dopłacają do leków, a dodatkowo zaczynają zdawać sobie sprawę, że wiele różnych tabletek nie pomaga im tak bardzo, jak by chcieli.
A na koniec naszej historii?
Być może tylko mała rekomendacja dla wszystkich, którzy będą się o ciebie troszczyć. Ceńcie swoje zdrowie i dbajcie o nie najlepiej jak potraficie. Biolampa i chęć zdrowego życia może w tym bardzo pomóc. Trzymam kciuki za was wszystkich, aby wam się udało i abyście byli zadowoleni ze swojego zdrowia i życia, tak jak ja jestem teraz.




